0:02:23: Ju biegn, Anno!
0:02:46: Braciszku?
0:02:53: Bracie! | Obud si
0:02:58: Jestem Nikki, nie Anna
0:03:02: Wstawaj!
0:03:06: Dlaczego obudzia mnie tak wczenie!
0:03:09: Bybym ju onaty, gdyby poczekaa
0:03:11: onaty, twierdzisz?
0:03:13: To nic... nic. | A ktra w ogle jest godzina?
0:03:17: sma | - O Boe!
0:03:19: Znw si dzi spni...
0:03:23: Imran zgotuje mi pieko...
0:03:25: A ja musz by na stacji o 12! | Musz si pospieszy
0:03:32: Mj Boe! Tyle zdj Anny!
0:03:37: W literaturze angielskiej jest Anna
0:03:39: W ekonomii... Anna
0:03:41: I take w psychologii - Anna!
0:03:43: Mam tylko jeden ulubiony przedmiot...
0:03:45: Anna... Anna... i Anna!
0:03:48: I Anna
0:03:50: Mimo, e ona ci nie kocha?
0:03:53: Ale mnie lubi, prawda? | Pokocha mnie rwnie
0:03:57: Dokadnie 12:05!
0:04:00: A, to dlatego idziesz na stacj! | Ona przyjeda
0:04:05: Wreszcie, po roku! | Chciabym, eby jak wysidzie...
0:04:08: jako pierwsz zobaczya moj twarz 
0:04:12: Jak szczliwa bdzie gdy mnie zobaczy!
0:04:15: Za t kurtk. | W tym wygldasz bardzo...
0:04:20: Nikki, Sunil...! | - Id. Minutk!
0:04:27: Daj mi to, mamo. | Czemu si sama mczysz?
0:04:29: Nikki powiedziaa, e musisz i do banku
0:04:32: Masz tam jakie sprawy do zaatwienia? | Jestem tutaj. Mog ci je zaatwi
0:04:36: Nie mam spraw | - adnej?
0:04:38: Och, tak! Musisz i do sklepu po zakupy...
0:04:41: Nie musz i do banku, | ani po zakupy, ani po paliwo!
0:04:46: Dostae ju w tym tygodniu kieszonkowe. | wic nie czaruj mnie tutaj!
0:04:50: Zawoaj ojca, Nikki. | niadanie mu stygnie
0:04:53: To w mamie lubi... | adnych gupot
0:04:58: Tato, niadanie gotowe
0:05:02: Id, tylko umyj rce
0:05:04: Nie, Sunil.
0:05:06: Powiedziaam ci ju raz. | Nie dostaniesz ani paisa!
0:05:09: Mamo, prosz. Tylko 30 dolcw. | No dobrze, 20
0:05:18: Sunil, mj ukochany synu, | potrzebujesz pienidzy, prawda?
0:05:23: Moesz poprosi mnie, swojego ojca, prawda? | Dam ci ile tylko potrzebujesz, synu
0:05:27: Zwaywszy, jak dobrym jeste synem...
0:05:30: I jak bardzo jestem z ciebie dumny
0:05:33: e udao ci si nie zda | nie raz czy dwa razy, ale TRZY!
0:05:37: Z wszystkich przedmiotw naraz!
0:05:41: Jak mgby pracowa w warsztacie swego taty?
0:05:43: Gdzie olej mgby pobrudzi ci rce?
0:05:46: Nie, mj synu. | Urodzie si do wielkich czynw!
0:05:52: Jak to mio z twojej strony, | e dae mi szans bycia twoim ojcem.
0:05:56: Dzikuj ci, synu
0:05:59: Teraz rb co tylko chcesz
0:06:02: Moesz zosta poza domem cay dzie, | nawet ca noc!
0:06:05: Id i graj w tym gupim zespole | ze swoimi bezuytecznymi przyjacimi
0:06:11: I graj na tym durnym parszywym rogu!
0:06:14: To trbka, tato, nie rg. | - Wszystko jedno!
0:06:17: To nie jest gupi zesp. | Gramy bardzo dobr muzyk
0:06:21: A co do twojego warsztatu, | nigdy nie bd tam pracowa
0:06:23: Wic bdziesz dmucha w ten gupi rg | przez cae ycie? A jak si wyywisz?
0:06:27: Pozwl mi zda, a znajd prac
0:06:30: Pozwoli mu zda!
0:06:31: Syszaa, Prabha? | Tak jakbymy to my przeszkadzali mu zda
0:06:36: A jeli nie zdasz?
0:06:38: Nie zdam? | Nie ma takiej moliwoci!
0:06:40: A i owszem! 3 lata pod rzd!
0:06:42: Ale zdam w tym roku. | Niewane jak
0:06:45: Jeeli nie zdasz, | czeka ci warsztat. Zrozumiano?
0:06:48: Tak. | - Co zrozumiae?
0:06:50: Jak nie zdam, to koniec z muzyk, | a zaczyna si warsztat. Musz ucieka
0:06:54: Twoje niadanie...
0:07:04: Dzie dobry, ojcze!
0:07:08: Sunil, tylko chwilk chopcze!
0:07:11: Co to jest?
0:07:15: Nie zatrzymasz si by yczy mi powodzenia?
0:07:17: Przepraszam ojcze, spiesz si
0:07:19: W popiechu czy nie, | nie moesz zapomina o manierach
0:07:23: Podrzu mnie do kocioa | - Ale to w inn stron!
0:07:27: Obojtne czy podasz t drog, czy inn...
0:07:30: wszystkie cieki prowadz do Boga
0:07:34: Musz zdy na prb generaln, ojcze
0:07:36: No dobrze, ojcze | - Jedmy
0:07:40: Zwolnij... zwolnij, mj synu
0:07:46: Wiem, e niebo jest pikne...
0:07:48: Ale na razie mi si do niego nie spieszy
0:07:51: Powoli. Czemu jedziesz tak szybko?
0:07:55: Spniam si trzeci dzie z rzdu | i Imran zje mnie ywcem!
0:08:44: Jak masz dzi wymwk?
0:08:46: Uwierz mi, to nie wymwka. | Spotkaem Ojca Braganz
0:08:49: Poprosi mnie o podrzucenie do kocioa. | C miaem zrobi?
0:08:52: To samo mwie wczoraj. | - Ale wczoraj kamaem!
0:08:56: Uwierz mi, naprawd go spotkaem!
0:09:00: Jak mam ci wierzy? | Musisz jedzi do banku, po zakupy
0:09:04: A nawet sta w kolejce po paliwo!
0:09:06: A jak nic z powyszych, | to znw Ojciec Braganza!
0:09:09: Daj spokj, Imran. | W kocu codziennie ma inn wymwk
0:09:12: Zamknij si, Yezdi!
0:09:14: Hej, chopaki! Dobre wieci!
0:09:16: Mj brat rozmawia z Patelem | i on si zgodzi
0:09:24: Wybacz, Imran. Wybacz, chopie
0:09:30: Hej Imran, kim jest ten Patel?
0:09:32: Meneder klubu Chinatown. | Szuka dobrego zespou do klubu
0:09:35: Posuchajcie
0:09:37: To nasza pierwsza szansa na zawodowstwo. | Nie moemy tego spieprzy
0:09:41: Smita wychodzi za m. | Kto bdzie piewa w jej miejsce?
0:09:44: To moe poczeka, Yezdi... dobrze, | jakie mamy szanse, Tony?
0:09:47: To ju zaatwione. Patel jest kumplem | mojego brata Richiego
0:09:51: On zabierze nas do Chinatown | dzi wieczr na spotkanie z Patelem
0:09:54: Dzi? | - Tylko jedno przesuchanie i mamy robot!
0:10:02: Wspaniaa nowa piosenka, | eby uszczliwi Patela!
0:10:06: Nie martw si
0:10:07: W porzdku, Sunil. Zaczynamy. | Tony, twoja gitara...
0:10:10: Pomyl nad tekstem, melodi
0:10:13: Tylko szybko, musz i
0:10:15: Gdzie i?
0:10:16: Anna dzi przyjeda. | - Anna?
0:10:19: Cicho bd. Nikt ma o tym nie wiedzie
0:10:21: Powiedziae, e pjdziesz ze mn | na rozmow kwalifikacyjn
0:10:24: Do diaba z twoj rozmow kwalifikacyjn! | I tak nie dostaniesz pracy, wic po co tam i!
0:10:28: A co mam robi! | Mj tato mnie wypycha!
0:10:32: Sunil, przesta gldzi i bierz si do roboty. | Bd powany, czowieku
0:10:36: Tak, Imran. Mylaem nad tym... | piosenka musi by romantyczna...
0:10:42: I podkrela melodi... | Czy nie tak?
0:10:45: Wanie! Melodia znaczy sodycz...
0:10:48: ktra wpywa do serca poprzez uszy...
0:10:50: Pomyl nad sowami do romantycznej nuty
0:10:52: Jak to bdzie nuta... | A jaki bdzie temat? Myl!
0:11:06: Imran, posuchaj tego
0:11:12: Ja mam!... | Mam temat do piosenki!
0:11:15: Tematem jest... | Kochanek czeka niecierpliwie...
0:11:21: na powrt ukochanej... | na peronie stacji!
0:11:26: A ja wiem, kim jest dziewczyna... Anna!
0:11:31: Super! Sunil, dalej. | Opowiedz nam
0:11:40: Kochanek jest mody i bardzo przystojny
0:11:44: Pocig jedzie przez dungl...
0:11:47: Dziewczyna wyglda przez okno
0:11:50: Drzewa koysz si i szumi
0:11:52: A na drzewie siedzi mapa! | - Zamknij si, ty mapo!
0:11:58: Ptaki frun po niebie...
0:12:02: Tak. Ja te to widz!
0:12:09: Pocig jedzie tunelem przebitym w grze...
0:12:14: A silnik wci huczy i huczy...
0:12:36: * Szalone...
0:12:40: * To serce jest szalone *
0:12:45: * To serce szaleje za tob *
0:12:54: * Jak dugo czekaem na ciebie *
0:12:58: * Kiedy przybdziesz, | mioci mego ycia *
0:13:03: * Jak dugo czekaem na ciebie *
0:13:07: * Kiedy przybdziesz, | mioci mego ycia *
0:13:11: * Im mocniej prbuj | * zachowa spokj...
0:13:16: * Tym bardziej | szaleje moje serce *
0:13:20: * Szalone...
0:13:24: * To serce jest szalone *
0:13:29: * To serce szaleje za tob *
0:13:44: Dalej!
0:14:01: Pocig chwilowo utkn. | Chciabym, eby Chris by tutaj!
0:14:06: Ale jest w Bangalore
0:14:25: Tak, adna melodia, chopcy. | Pikna. To jest to!
0:14:29: Dobrze, e wrcie
0:14:31: Wiesz, czemu to napisalimy? | - Czemu?
0:14:33: Dla Patela | - Och, Chinatown!
0:14:35: Matlokowi si udao! | - Dobra wiadomo, chopaki!
0:14:37: Ale teraz piosenka nam utkna | - Czemu?
0:14:40: Pom nam z t piosenk | Zacznijmy od pocztku
0:14:43: Tylko szybko, ok? Musz i | - Czemu?
0:14:46: Poniewa Anna przyjeda. | - Anna? Tu wietnie!
0:14:50: To dlatego tak szybko wrciem z Bangalore
0:14:53: Wrci do zespou | - To naprawd wietnie
0:14:57: Cholera! On te si wybiera!
0:14:59: Mylaem, e pojad sam powita Ann
0:15:03: Chris, powiedz Annie, e spotkamy si | z ni dzi w piekarni
0:15:07: Zaczynamy
0:15:11: Wygldasz na uszczliwionego | - Jasne. Anna przyjeda
0:15:16: Ale nie musisz po ni wychodzi | - Czemu?
0:15:19: Bo jej brat, Albert po ni wyjdzie. | Tak powiedzia
0:15:22: Oczywicie. Ale ja te musz. | Czekaem na t chwil
0:15:27: Nie musisz patrzy na zegarek. | Czy pocig kiedykolwiek przyjecha o czasie?
0:15:30: Zawsze si spniaj... | 2, 4 czy nawet 6 godzin
0:15:34: Wczoraj pocig by 12 godzin spniony!
0:15:36: 12 godzin! O Boe! | Na twoim miejscu bym nie szed
0:15:40: Ale ja id... | Obojtne jak bardzo bdzie spniony!
0:15:43: Chod tu, Chris
0:15:45: Pom dokoczy piosenk. | - Jak musisz i, to trudno
0:15:52: Imran, ja te musz wczeniej wyj... | - Dlaczego?
0:15:55: Te na stacj? | - A co ja bym tam robi!
0:15:58: Tata mi kaza co zrobi, | a znasz go...
0:16:01: Dobra, dobra, id | - Dziki, szefie!
0:16:06: Chopaki, Klub Chinatown dzi wieczr. | O ktrej, Tony?
0:16:10: O 19:00 | - W porzdku
0:16:12: Hej, Sunil! Dokadnie o 19! | - Nie ma problemu szefie!
0:16:16: Zaczniemy od piosenki
0:16:40: * Pokazujc nam swj czarujcy styl *
0:16:45: * Olniewajc nas tysicem urokw*
0:16:49: * Pokazujc nam swj czarujcy styl *
0:16:54: * Olniewajc nas tysicem urokw*
0:16:58: * Przyjdzie, przynoszc ze sob wiosn*
0:17:03: * Sprawi, e ogrd zakwitnie *
0:17:07: * Och, przybd teraz, prosz | najdrosza mioci *
0:17:16: * Szalone...
0:17:19: * To serce jest szalone *
0:17:25: * Jak dugo czekaem na ciebie *
0:17:29: * Kiedy przybdziesz, | mioci mego ycia *
0:17:34: * Im mocniej prbuj | zachowa spokj... *
0:17:38: * Tym bardziej | szaleje moje serce *
0:18:14: * Wci przechowuj w mym sercu | jak najdroszy skarb... *
0:18:19: * tw jedwabn chustk *
0:18:23: * Wci przechowuj w mym sercu | jak najdroszy skarb... *
0:18:28: * tw jedwabn chustk *
0:18:33: * C wicej powiedzie, | ukochana *
0:18:37: * Przybd zobaczy | w jakim jestem stanie *
0:18:41: * Och, przybd teraz, prosz | najdrosza mioci *
0:18:50: * Szalone...
0:18:53: * To serce jest szalone *
0:19:21: * Widzc spadajc gwiazd | pragn by tu bya *
0:19:26: * Ukochana, | prosiem o to Boga *
0:19:35: * Widzc spadajc gwiazd | pragn by tu bya *
0:19:39: * Ukochana, | prosiem o to Boga *
0:19:44: * Niech spadn wszystkie | gwiazdy z nieba *
0:19:48: * Mam tylko jedno yczenie, | Tylko o to si modl *
0:19:53: * Och, przybd teraz, prosz | najdrosza mioci *
0:20:01: * Szalone...
0:20:05: * To serce jest szalone *
0:20:10: * Jak dugo czekaem na ciebie *
0:20:15: * Kiedy przybdziesz, | mioci mego ycia *
0:20:19: * Jak dugo czekaem na ciebie *
0:20:24: * Kiedy przybdziesz, | mioci mego ycia *
0:20:28: * Im mocniej prbuj | zachowa spokj... *
0:20:32: * Tym bardziej | szaleje moje serce *
0:20:37: * Szalone...
0:20:41: * To serce jest szalone
0:20:46: * Szalony...
0:20:49: * Szalej za tob *
0:21:32: Prosz, to dla ciebie. | Och, jak dawno ci nie widziaem
0:21:37: Jeste jeszcze pikniejsza | i bardziej urocza ni kiedy
0:21:42: Znw zaczynasz! | garstwa to twj stary nag
0:21:47: Nie, to szczera prawda
0:21:49: Naprawd jeste jeszcze pikniejsza | i bardziej urocza
0:21:54: Przesta czarowa. | Powiedz, co nowego?
0:21:57: Och, Anno, absolutnie fantastycznie!
0:22:00: Zapomniaem ci co powiedzie
0:22:02: Wic... co takiego?
0:22:04: Zakochaem si
0:22:08: Cudownie! Kim ona jest?
0:22:11: Jest taka pikna i urocza, Anno
0:22:15: Jest niesamowita! Jak nie z tego wiata!
0:22:18: Ale powiedziae to do mnie | wanie przed momentem!
0:22:23: Tak, poniewa to ty jeste | dziewczyn, ktra kocham, Anno
0:22:26: Kocham ci, Anno. Przysigam
0:22:33: Albert jest tutaj... Albert!
0:22:45: Przepraszam, samochd mi zgas w poowie drogi. | Mam nadziej, e nie miaa problemw
0:22:49: Absolutnie adnych. | Sunil by tutaj
0:22:51: A co on tu robi?
0:22:57: Wic przyjechae powita Ann?
0:22:59: Och, nie. Przyjechaem powita przyjaciela
0:23:03: By gdzie tutaj. | Pewnie pojecha ju do domu
0:23:05: A kwiaty? Skd je masz?
0:23:08: Stamtd... | - Z herbaciarni?
0:23:11: Herbaciarnie sprzedaj kwiaty!
0:23:13: Wic kto sprzedaje herbat?
0:23:15: Albert! On przyjecha spotka si ze mn
0:23:17: Chod, idziemy. | Chc wreszcie zobaczy mam i tat
0:23:21: We kluczyki. Poczekaj na zewntrz. | Przyniesiemy baga
0:23:25: Hej, gdzie idziesz?
0:23:27: Szukam bagaowego... | bagaowy... bagaowy!
0:23:30: Nie ma potrzeby, | poradzimy sobie we dwch
0:23:36: To wszystko do samochodu? | - Nie, do domu
0:23:48: Anna, dziecko
0:23:50: Twj tato upiek to ciasto | dla ciebie
0:23:55: Co za wspaniae ciasto upieke! | - Wiem wiem...
0:23:58: Przesta mnie chwali, | sprbuj ciasta
0:24:05: Simon! | - Tak, kochanie?
0:24:07: Przesta si gapi na to ciasto
0:24:09: Wyglda, jakby poera je oczami
0:24:11: Maleki kawaeczek, prosz...
0:24:14: Spjrz najpierw na siebie! | Masz cukrzyc!
0:24:17: Ale Mary, tylko cienki kawaeczek!
0:24:20: Zrobiem to ciasto z mioci | w mojej piekarni
0:24:23: I nawet nie mog sprbowa | malekiego kawaeczka!
0:24:26: A co doktor powiedzia? | adnych sodyczy, jeeli chcesz y!
0:24:31: To kara Boska. | Naprawd!
0:24:33: A jaki jest zwizek midzy | Bogiem i moj cukrzyc!
0:24:40: Anna, dziecko, powiedz mi... jak ciasto? | - Fantastyczne, tato
0:24:49: Anna kochanie, prosz...
0:24:53: nie dasz mi malekiego plasterka...?
0:24:57: Szybciutko, tato
0:25:00: Cudowne...
0:25:07: Kawaeczek z wisienk, Anna... | - Nie, tato
0:25:11: Prosz, mamy tu nie ma
0:25:18: Mmm... liczne
0:25:20: Nasczyem winie brandy
0:25:23: Mama!
0:25:24: Simon!
0:25:31: Co tam masz? | Spjrz tutaj!
0:25:36: Sunil! Ostronie! | Taszczysz tyle walizek!
0:25:44: Biedny facet, nie chcia | sucha kiedy ofiarowywaem pomoc
0:25:49: Cze wujku, cze ciociu
0:25:51: Cze Sunil. | Wszystko w porzdku, jak sdz?
0:25:54: Masz ju wyniki, Sunil? | - Jeszcze nie ma. To musi potrwa
0:25:58: Daj spokj mamo, | wszyscy wiemy, e obleje
0:26:01: Wystarczy, Sunil. | Tego ju za wiele
0:26:04: Musisz skoczy z naogiem | oblewania za kadym razem
0:26:09: Przy si troch do studiw, co?
0:26:12: Czemu nie wemiesz przykadu z Chrisa?
0:26:15: Z Chrisem jest zupenie inaczej, tato
0:26:17: By pierwszy w klasie, | a potem zacz pracowa w biurze swego ojca
0:26:22: I jest te wietny w muzyce!
0:26:24: Widzisz?
0:26:25: Przesta. Popatrz na tego | biednego chopca
0:26:31: Prosz, Sunil. We troch ciasta | i chod ze mn
0:26:35: Przygotuj si tato | Podrzuc ci do piekarni
0:26:38: Musz wzi auto do warsztatu
0:26:42: Widzisz ten krawat? | To dla Alberta
0:26:45: A dla mnie?
0:26:47: Jak ci si podobaj te okulary?
0:26:51: Przywiozam je dla Chrisa
0:26:56: Fajne... a co masz dla mnie, Anno?
0:26:59: Przykro mi, Sunil. Nie mogam znale | niczego, co by ci si spodobao
0:27:03: Waciwie widziaam co adnego...
0:27:06: To byo pikne, Sunil, wyjtkowe...
0:27:08: Idealny prezent dla ciebie
0:27:10: Ale niestety...
0:27:11: Skoczyy mi si pienidze, | jak ju kupiam to wszystko
0:27:15: Tak mi przykro, Sunil
0:27:18: Nie ma sprawy, Anno. | Niezalenie od wszystkiego... nie szkodzi
0:27:23: Wystarczy, e w ogle o mnie pomylaa
0:27:26: I w gruncie rzeczy przecie
0:27:29: Prezenty nie maj znaczenia...
0:27:46: Jak mogabym nic dla ciebie | nie przywie?
0:27:53: To... to pikne, Anno...
0:28:21: Sunil gra tak piknie na harmonijce
0:28:24: To nic takiego, mamo. | Po, prostu przykada si usta i dmucha!
0:28:27: Nie, Albert. To jest sztuka
0:28:30: To jest jakby... siedzia nad jeziorem | w styczniowe popoudnie...
0:28:34: ...pod drzewem winiowym, | jedzc ciasto z truskawkami...
0:28:39: Simon, masz zakaz | nawet mylenia o sodyczach!
0:28:50: Dzikuj, dzikuj ci bardzo, Anno
0:28:53: To naprawd mie
0:28:56: Wszyscy przyjdziemy spotka si z tob | w piekarni dzi wieczr
0:29:21: Sunil! Ty tutaj?
0:29:23: Powiedziae, e masz do wykonania | jakie polecenie ojca
0:29:26: Miaem, ale tato mnie wysa | na stacj z paczk
0:29:31: I przypadkowo szczliwie | spotkaem tam Ann
0:29:33: Ale co si z tob stao? | Czekaem i czekaem na ciebie!
0:29:37: Zapaem po drodze gum
0:29:40: Pomylaem, eby wzi takswk, | ale kiedy dotarem...
0:29:43: Byo ju za pno, prawda?
0:29:45: Przykro mi. Spotkanie na stacji | to co zupenie innego...
0:29:49: Nie ma znaczenia. | Id teraz spotka si z Ann
0:29:51: Poczekaj, Sunil. Jak tam Anna?
0:29:55: Kolego, pytaa w ogle o mnie?
0:29:57: Pytaa o kadego... | Hmm, pytaa o ciebie...
0:30:00: Ale nie pamitam o co
0:30:02: Nawet nie wiesz, jaki jestem podekscytowany
0:30:06: Tak si dziwnie czuj...
0:30:08: ycz mi powodzenia | - Powodzenia
0:30:10: Zobaczymy si pniej, pa
0:30:15: O Boe! Ojciec Braganza! | - Hej, Imran!
0:30:20: Imran, chwileczk, chopcze!
0:30:23: Dzie dobry, ojcze
0:30:25: Przepraszam, nie widziaem ci, ojcze
0:30:27: Nie szkodzi. Podrzu mnie do warsztatu Vinayaka | - Jad w przeciwn stron
0:30:31: Nie szkodzi. Gdziekolwiek jedziesz...
0:30:34: t czy inna drog, | wszystkie cieki prowadz do Boga
0:30:37: Ale najpierw musz dotrze do warsztatu
0:30:39: O jakim wycieku mwisz, Albert?
0:30:41: O tym wycieku, tym wycieku!
0:30:44: Ktry reperowae 2 dni temu!| Znowu cieknie
0:30:48: Powiedziaem, eby to zespawa | i zrobi kapitalny remont silnika!
0:30:52: Ale wujku... | - Trzeba wymieni wszystkie czci
0:30:56: Czemu nie naprawiasz wszystkich wyciekw | za jednym zamachem?
0:31:00: Czemu si kcicie? | - Zapytaj go, ojcze
0:31:06: To byo naprawiane wczoraj, | a dzi znowu cieknie. Co mam robi?
0:31:10: To nie moja wina, ojcze! | To jest dziadostwo, stary zom
0:31:13: Powiedziaem mu, e potrzebuje | kapitalnego remontu
0:31:16: A on to tylko poata. I co ja mam zrobi?
0:31:19: A czemu by tego nie sprzeda, dooy | troch pienidzy i kupi rower?
0:31:24: Bardzo zabawne. | To jest SAMOCHD!
0:31:26: Spokj, dzieci. Nie walczy
0:31:30: Powiedz mi, Vinayak. | W czym problem?
0:31:33: Zapytaj lepiej, jakich problemw nie ma!
0:31:36: Dobrze, jakich nie ma? | - Wszystko jest problemem
0:31:39: Silnik. Silnik, wiesz? | - Tak, silnik
0:31:43: Jest do remontu
0:31:45: Ca instalacj elektryczn | zeary szczury!
0:31:48: Szczury zeary? | - Tak, szczury jedz kable
0:31:51: Albert, teraz ty mi powiedz. | W czym problem?
0:31:55: C mam powiedzie, ojcze? | Spni si do pracy
0:31:59: Ty po prostu napraw ten wyciek
0:32:01: Miego dnia, ojcze
0:32:04: Przyjad wieczorem
0:32:06: Dobrze ojcze, musz i | - Dzikuje bardzo, synu
0:32:10: Kontynuuj robot
0:32:14: Ziemniaczane pohe, specjalnie dla ciebie
0:32:17: I sodycze, na nasz Nowy Rok
0:32:20: Dzi jest Gudi Padva, | twj Nowy Rok
0:32:23: Jak smakuje?
0:32:27: Wspaniae... Naprawd wietne
0:32:30: Sunil te bardzo to lubi
0:32:34: Porozmawiaj z Sunilem. | Wydaje si, e on nie ma zamiaru zda!
0:32:37: Cierpliwoci... cierpliwoci...
0:32:39: Sunil jest bardzo dobrym chopcem | Pozwl mu i wasn drog
0:32:46: Sunil! Uwaaj!
0:32:53: Co ty zrobi! | Uderzye w to auto!
0:32:55: Dziki Ci, Boe! adnych uszkodze! | - adnych uszkodze! Jest cae rozwalone
0:33:04: Sunil, uwaaj
0:33:10: On si wydaje niebezpieczny! | - Chod, zjedamy!
0:33:15: Zjedamy! Bo zamiast w Chinatown, | skoczymy w szpitalu!
0:33:17: Chod, uciekamy! | - Te bkarty ucieky
0:33:23: Ok... pniej to zaatwimy
0:33:27: Szybko. Musimy dotrze do dokw, | towar przybywa
0:33:42: Gra tam jaka grupa
0:33:45: Nie martw si Chris, tylko czasowo... | Och, pan Patel! Przyjacielu!
0:33:48: Jak si masz, Richie? | - Dobrze
0:33:51: Syszaem, e si enisz | To dobrze, szczciarz z ciebie
0:33:54: Dobrze, to s ci chopcy, | ktrych tak chwalie?
0:33:57: S bardzo utalentowani, panie Patel
0:33:59: Chodcie do rodka
0:34:01: Przedstawi wszystkich. To Imran, | wspaniale gra na perkusji. To jest Chris
0:34:06: Co! adnej dziewczyny w zespole?
0:34:09: Mamy Ann. | Bardzo dobrze piewa
0:34:12: Bardzo dobrze, wspaniale
0:34:14: Powiedz, kiedy moecie zacz
0:34:18: Co! Ma pan na myli, | e jestemy zatrudnieni?!
0:34:21: Oczywicie, bracie!
0:34:25: Przeczytajcie warunki i zobowizania | i podpiszcie kontrakt
0:34:34: Wywali bkartw! | Nazywaj to muzyk!
0:34:40: Przeklty Patel! Gdzie on znalaz | taka parszyw band?
0:34:44: Nie, prosz... Tylko nie krysztaami...
0:34:48: Gdzie jest Patel?!
0:35:00: Prosz... Nie rzucajcie szkem!
0:35:01: S po 300 za sztuk!
0:35:03: Wywali t parszyw band! | albo rozbijemy cae szko!
0:35:16: Zagrajcie co szybkiego
0:35:19: Boe...
0:35:27: Patrz, Richie. Publiczno tutaj jest szalona
0:35:31: Dziki tum | Po prostu chuligani
0:35:33: Rzucaj szkem, | gdy nie podoba im si muzyka
0:35:37: Jak do tego zespou...
0:35:39: Nie maj w ogle dowiadczenia. | Ale co zrobi! Bagali, paszczyli si
0:35:45: Prosili mnie o szans
0:35:46: No i daem im pierwsz szans!
0:35:51: Wystarczy, koniec z tym!
0:35:53: Nikt ju nie dostanie | pierwszej szansy w Chinatown!
0:36:09: Przyjaciele... Bracia...
0:36:12: Gralicie ju przed publicznoci?
0:36:17: Czemu milczycie? | Czemu nic nie mwicie?
0:36:22: Oczywicie, e gralimy
0:36:26: Duo gralimy, panie Patel, co nie, Yezdi?
0:36:30: Ta publiczno to nic, | panie Patel. Nic
0:36:34: Gralimy dla znacznie bardziej | niebezpiecznych tumw
0:36:37: Co!? | - Tak
0:36:38: Nasz zesp da przedstawienie w... | - Jak si ten klub nazywa?
0:36:47: W Klubie "Wejcie Smoka" | - Ta nazwa brzmi mi znajomo...
0:36:50: Okropnie niebezpieczne miejsce
0:36:53: Tu rzucaj szklankami | Tam ciskaj talerze
0:36:58: Podnosz i rzucaj! | Podnosz i rzucaj...
0:37:02: Wystarczy!
0:37:03: Nawet kelnerzy rzucali talerzami!
0:37:05: Kelnerzy...? | - Tak
0:37:07: Prosz pana...
0:37:08: Uwaaj, mj synu... | Nigdy nie wspominaj o takich rzeczach przy kelnerach!
0:37:14: I co si jeszcze dziao? | - Co jeszcze, panie Patel!
0:37:17: Zaczlimy gra i nastaa absolutna cisza!
0:37:21: I cay tum zacz si kiwa, | jak ogon krowy
0:37:25: Kiwa jak ogon krowy?
0:37:27: Ale krowy nie machaj ogonami! | - Nie machaj?
0:37:32: Wic jak psy! | - Jak psy?
0:37:37: Pamitacie? | Jaka bya owacja i jak rzucali monety...
0:37:40: Funty, dolary, riale...
0:37:42: Jeden facet rzuci zotymi sztabkami! | - Zotymi sztabkami ?
0:37:45: Tak. Jedna z nich trafia Imrana. | Widzi pan blizn. Prawda, Imran?
0:37:51: Nie, Sunil. Przesta
0:37:54: Panie Patel, prawd jest, | e nigdy nie gralimy publicznie
0:38:00: CO!? | - Ale niech pan uwierzy nam, e...
0:38:02: Niech pan nam wierzy, nasz zesp jest dobry
0:38:04: Ze sto tysicy razy lepszy | ni ten tam na scenie
0:38:07: Przepraszam, bracia
0:38:08: Jeeli zaczn rzuca talerzami...
0:38:10: Tu rzuc to miasto | i wyjad do Chin!
0:38:13: Idcie prosz... | Idcie... Wynocha!
0:38:40: Nie rb tego, Sunil
0:38:46: Powiedziaem: przesta, czowieku!
0:38:50: Czemu to robisz? | Imran si zirytowa
0:38:53: To zirytowao Imrana, | a Imran irytuje mnie!
0:38:57: Czemu powiedzia Patelowi, | e nigdy nie gralimy publicznie?
0:39:00: Nie zaczynaj znowu! | - Imran ma racj
0:39:03: Nie powinnimy zdobywa pracy kamstwem
0:39:05: Ale czy bardzo by nam | to mae kamstwo zaszkodzio?
0:39:08: Czy by zaszkodzio!? | To byoby po prostu oszustwo
0:39:11: Oszustwo? | Nie ocenilimy si faszywie!
0:39:15: Mae kamstewko i mielibymy prac. | Mam racj, Anno?
0:39:19: Absolutnie nie! | Powiniene si tego wstydzi, Sunil
0:39:23: Nawet kamstwo ma jakie granice. | Klub "Wejcie Smoka"!
0:39:30: Ale mielimy tyle nadziei. | Prawie ostatni schodek...
0:39:34: Nie wiem, czemu takie rzeczy | przytrafiaj si tylko nam
0:39:42: To nie ma znaczenia, Chris. | Wszystko bdzie dobrze
0:39:46: Nie wpadaj w depresj
0:40:02: Nie wiem, czemu takie rzeczy | przytrafiaj si tylko nam
0:40:12: Musz powiedzie, e staralimy si dobrze
0:40:15: To bya wietna historia! | Kelnerzy rzucajcy talerzami...
0:40:18: Dobra wiadomo! Bdziecie skaka | z radoci! Wiecie co?
0:40:21: Nie chodzi o Patela, prawda? | - Nie, czowieku
0:40:24: Richie da nam szans zagrania | na jego weselu
0:40:27: Ale on zamwi inny zesp
0:40:29: Zmieni zdanie. My gramy zamiast niego
0:40:34: Jeszcze jedno. Patel tam bdzie | Jeeli spodoba mu si nasza muzyka...
0:40:39: Chinatown bdzie nasze!
0:40:57: Jestecie gotowi, chopcy? | - Cakowicie
0:41:01: Pan Patel bdzie. | Napisalimy now piosenk
0:41:08: Chce mi si pi, Sunil | - Przynios ci drinka
0:41:14: Sunil poszed po drinka
0:41:16: Daj spokj, zataczmy
0:41:31: Jak adn par stanowi Chris i Anna!
0:41:33: Id rodzice Chrisa!
0:41:43: Nie mog poj, czemu go interesuje | dziewczyna z piekarni
0:41:50: Witaj Charles | - Dzie dobry
0:41:54: Charles... Jest co, o czym pragn | z tob porozmawia
0:41:56: Charles, przyszli D'Cunhasowie. | Wybaczcie...
0:42:05: Sharon... gdzie jest Sharon? | Nie widz jej...
0:42:07: Tam idzie
0:42:15: Jak to robisz, Sharon! | Z kadym dniem jeste coraz pikniejsza!
0:42:18: To pewnie dziki mojej sukience!
0:42:22: Spotkaa ju Chrisa? | - Nie
0:42:26: Nie? Zaraz go zawoam. Chris...!
0:42:29: Chod tutaj, Chris
0:42:38: Na pewno pewnego dnia | jeszcze wpadn, ok? Pa, Chris
0:42:42: Chris, Patel tu jest! | - Gdzie?
0:42:45: Hej, uwaaj!
0:42:48: Co si panu stao, panie Patel!?
0:42:51: Prosz, nie pytaj mnie, bracie!
0:42:53: Co si stao? Wypadek? | - Nie, bracie, nie!
0:42:55: Spad pan z balkonu? | - O nie, siostro! Co za historia...
0:42:58: Balkon na pana spad? | - Nonsens, czowieku!
0:43:01: Wic co si stao?
0:43:03: Co si stao! Wylaem stary zesp | i zatrudniem nowy
0:43:07: Absolutnie dynamiczny. | Absolutnie dowiadczony!
0:43:12: Kiedy zaczli gra...
0:43:16: Niech pan nie pacze, panie Patel
0:43:20: Moe pan zawsze wybra inny zesp
0:43:55: * Czemu si nie rozkoszujemy | nasz mioci *
0:43:58: * Czemu nie trzymamy si | nawzajem w ramionach *
0:44:02: * Znalazem prawdziw przyjacik | tak, prawdziw przyjacik *
0:44:06: * Znalazem moj mio | tak, prawdziw mio *
0:44:09: * Niespokojne pragnienia | dzi si wyciszaj *
0:44:13: * Spokojni dzisiaj | szalej z mioci... *
0:44:16: * Namitni wyznawcy mioci *
0:44:22: * Znalazam otuch i rado | w mioci mego ycia *
0:44:25: * Znalazam prawdziwego przyjaciela | tak, prawdziw mio *
0:44:29: * Niespokojne pragnienia | dzi si wyciszaj *
0:44:32: * Spokojni dzisiaj | szalej z mioci... *
0:44:36: * Namitni wyznawcy mioci *
0:44:41: * Znalazam otuch i rado | w mioci mego ycia *
0:44:45: * Znalazam prawdziwego przyjaciela | tak, prawdziw mio *
0:45:27: * Spjrz jak jasno imi mioci | jest przyozdobione*
0:45:31: * Moja ukochana janieje | w towarzystwie przyjaci *
0:45:38: * Spjrz jak jasno imi mioci | jest przyozdobione*
0:45:41: * Mj ukochany janieje | w towarzystwie przyjaci *
0:45:45: * Teraz me serce mwi... *
0:45:49: * Przyjd i obejmij mnie, | moja przeliczna mioci *
0:45:52: * Niespokojne pragnienia | dzi si wyciszaj *
0:45:55: * Spokojni dzisiaj | szalej z mioci... *
0:45:59: * Namitni wyznawcy mioci *
0:46:03: * Znalazam otuch i rado | w mioci mego ycia *
0:46:08: * Znalazam prawdziwego przyjaciela | tak, prawdziw mio *
0:46:18: Cudowny gos! Cudowny!
0:46:20: Och, jak cudown muzyk tworzycie!
0:46:23: Zostaniecie zatrudnieni w Chinatown. | Zdecydowanie!
0:46:49: * Miosny zwizek | upaja powietrze *
0:46:53: * Kt chciaby pozosta trzewym!*
0:47:00: * Miosny zwizek | upaja powietrze *
0:47:03: * Kt chciaby pozosta trzewym!*
0:47:07: * Po tak dugim oczekiwaniu... *
0:47:11: * Nadchodzi wiosenna pora*
0:47:14: * Niespokojne pragnienia | dzi si wyciszaj *
0:47:18: * Spokojni dzisiaj | szalej z mioci... *
0:47:21: * Namitni wyznawcy mioci *
0:47:26: * Znalazam otuch i rado *
0:47:30: * Znalazam prawdziwego przyjaciela | tak, prawdziw mio *
0:47:38: Chris, Anna, bylicie wspaniali
0:47:42: Cudownie piewalicie!
0:47:46: To byo niesamowite!
0:47:49: Wspaniae!
0:48:28: Bracie!
0:48:34: Ciszej braciszku! | Obudzisz mam i tat
0:48:40: Co za gupek trbi o tej porze samochodem!?
0:48:43: To nie samochd. To nasz Sunil
0:48:45: Co!... Sunil? | O tej porze, w rodku nocy!
0:48:50: Skoczony wariat!
0:48:54: Prosz!... Prosz...
0:48:57: Braciszku, prosz!
0:49:37: Braciszku...?
0:49:39: Kochasz Ann bardzo mocno, prawda?
0:49:42: Powiedz, prawda?
0:49:47: Wiesz, Nikki... | Jak ci dwoje piewali dzi razem
0:49:53: Jak razem taczyli...
0:49:57: Wtuleni jedno w drugie... | trzymajc si za rce...
0:50:02: Jak patrzyli jedno drugiemu w oczy...
0:50:07: Jak blisko niego ona bya...
0:50:11: A moich uczu ona nigdy nawet | nie prbowaa zrozumie
0:50:17: Jak mam j przekona...
0:50:20: e nawet tysic Chrisw razem...
0:50:23: ...nie umiao by jej da | takiej mioci, jak ja bym jej da!
0:50:28: Ale Chris ma samochd, dom...
0:50:33: Ma fabryki i pienidze!
0:50:36: Nie, bracie! Anna nie jest taka
0:50:40: Jak moesz mwi takie rzeczy? | Kiedy kochasz j tak bardzo!
0:50:43: Ale ona te musi mnie kocha! | - Pokocha, na pewno pokocha
0:50:47: Czemu miaaby ci nie kocha, powiedz! | No powiedz, czego ci brakuje?
0:50:51: Kiedy idziesz na przyjcie czy piknik, | oywiasz je
0:50:55: Ludzie si ciesz, jak ci widz, | roztaczasz nad nimi magi
0:50:59: Jak dugo Anna obroni si | przed t magi?
0:51:02: Wic powiem ci... | e Anna na pewno ci pokocha
0:51:06: Naprawd, Nikki? | - Tak, przysigam, chod...
0:51:12: Braciszku? Czemu nie wemiesz Anny | na Bal Karnawaowy?
0:51:17: Ucieszy si
0:51:19: Masz racj. Chris wygra | pierwsz rund, to wszystko
0:51:24: Jutro mj ruch
0:51:43: Dobrze, Anno. Musz i
0:51:45: Bd tam dokadnie o szstej | Tam si spotkamy
0:51:50: Sunil, ty tutaj?
0:51:52: I ty te, czowieku? Nie idziesz do biura? | - Id, dobrze, e ci spotkaem
0:51:56: Chod, niesamowite wieci
0:51:58: Nie mog i, kolego | - Daj spokj
0:52:00: Nie, musz kupi chleb | - Och, zrobisz to pniej, chopie
0:52:03: Ale mj motor jest tutaj | - Wemiesz go pniej, no chod
0:52:06: Nie masz pojcia, Sunil. | Jestem najszczliwszym facetem na ziemi
0:52:11: Czemu? Co si stao?
0:52:13: Moje ycie si zmienio, przyjacielu | Zakochaem si!
0:52:16: Zakochae si? | To cudowna wiadomo!
0:52:21: Kto jest t szczciar?
0:52:23: Tyle razy ci mwiem, | a ty pytasz ponownie!
0:52:25: Mwie mi? | - Tak
0:52:27: Och tak, pamitam! | Cudownie!
0:52:29: Gratulacje, Chris!
0:52:32: Sharon jest prawdziw szczciar
0:52:35: Och nie, to nie Sharon
0:52:38: Nie Sharon? | - Nie
0:52:40: Tina?... Lisa?... | Padmini...!
0:52:44: Zamknij si, Sunil!
0:52:46: To ty o nich mylae! | adna z nich
0:52:49: W porzdku, kolego
0:52:51: Powiedz mi, poddaje si
0:52:53: Jeste okropny! | Ile razy ju ci mwiem
0:52:56: Ta dziewczyna to Anna!
0:53:00: Co si stao!?
0:53:02: Nic... | Wic kochasz Ann
0:53:05: Ze wszystkich dziewczyn wybrae wanie t! | Wanie Ann!
0:53:09: Czemu? Co jest nie tak z Ann?
0:53:12: To nie tak... och, czowieku, | jak mam ci powiedzie...
0:53:15: Powiem tylko, e ona nie jest | ciebie warta
0:53:17: Nie jest warta? Co masz na myli?
0:53:20: Chris, jeste taki bystry, | inteligentny... przystojny!
0:53:24: A Anna jest taka brzydka!
0:53:27: Brzydka! Oszalae!
0:53:30: Sunil, wszystko co wiem, | to, e kocham j caym sercem
0:53:35: Pragn jej tak bardzo!
0:53:37: W porzdku. Zgoda, e ja bardzo kochasz... | e jej pragniesz
0:53:41: Ale Chris... Czy Anna te ci kocha?
0:53:50: Tak, ona... | Tak naprawd to nie wiem, czowieku
0:53:56: Wic si dowiedz, Chris. | Najpierw si upewnij
0:54:00: Przynie podwjne lody
0:54:02: To bardzo wane, by si dowiedzie, | inaczej to bdzie droga jednokierunkowa
0:54:09: W porzdku, dowiem si
0:54:11: W kadym razie spotykam si z Ann o 18, | w wesoym miasteczku
0:54:16: Co si z tob dzieje?!
0:54:18: Powiedziae, e spotykasz si z Ann?
0:54:21: I to jeszcze na Balu Karnawaowym!
0:54:23: Przed chwil j spytaem
0:54:25: I ona... zgodzia si pj?
0:54:28: Tak, Sunil. Mam bilety, patrz
0:54:31: O co chodzi? | - Pana lody, sir
0:54:38: Jeste ju skoczony, chopie! | Nikt ci nie uratuje
0:54:42: O co ci chodzi?
0:54:45: Posuchaj, Chris. Nie chc ci zniechca
0:54:48: Bardzo kochasz Ann...
0:54:53: No ju, we samosa, czowieku
0:54:56: Pniej... No dalej, Sunil. | Bd wobec mnie szczery
0:55:00: W porzdku, ale obiecaj mi, Chris
0:55:04: e cokolwiek ci powiem, | to pozostanie midzy nami, zgoda?
0:55:08: Dobrze, ale powiedz wreszcie
0:55:12: Nie jeste pierwszym chopakiem w jej yciu
0:55:16: Co?
0:55:18: Nawet nie wiesz, | z iloma chopakami si zabawia...
0:55:21: Ona moe nawet tego nie pamita
0:55:23: Co ty opowiadasz, Sunil!
0:55:28: To wszystko musz by tylko ploty!
0:55:31: Anna nie jest taka
0:55:33: To jest wanie problem z mioci! | Faceci gupiej
0:55:36: A z tob jest jeszcze gorzej, | jeste lepy, na wasne yczenie
0:55:39: Jak tamten facet... jak mu byo?... | Wiesz... Rahul
0:55:42: Rahul? Ktry Rahul?
0:55:44: Wiesz... wysoki chudy chopak w okularach... | Wyjecha do Kanady
0:55:48: Rahul Chowdhury? | - Tak, Rahul Chowdhury!
0:55:51: Anna wodzia go na sznurku za sob, | a potem ten sznurek odcia!
0:55:56: Nie mg znie szoku
0:55:58: Wpad w narkotyki
0:56:01: i oszala z mioci do Anny
0:56:05: Co ty opowiadasz, Sunil! | Jeste pewien, e to bya Anna?
0:56:10: Oczywicie, to bya Anna
0:56:13: Nie, moe to bya inna dziewczyna?
0:56:15: Wic mylisz, e kami!
0:56:18: To nie chodzi o kamstwo
0:56:20: Nie, robi to specjalnie, eby ci oszuka
0:56:22: Nie. Mam na myli, e ludzie | zawsze opowiadaj takie rzeczy
0:56:24: Do diaba z nimi!
0:56:26: Opowiem ci o mnie
0:56:28: Jestem zmuszony, poniewa nie chcesz | mi uwierzy
0:56:31: Anna ze mn rwnie graa w t | swoj tak zwan mio
0:56:34: Z tob te? | - Tak... Daj to tutaj
0:56:36: To dla kogo innego | - Dasz mu inny
0:56:41: Co ty mwisz! | Tobie te to zrobia!?
0:56:45: Przysigam Chris, przysigam!
0:56:47: To dlatego trzymam si od niej z daleka. | Dobrze ci radz...
0:56:51: Trzymaj si do niej z daleka | w tych miosnych sprawach
0:56:56: Nie zapomnij o swojej obietnicy
0:56:59: Nie mw Annie niczego | co tu syszae... Daj spokj
0:57:04: Zapa rachunek i jed do biura | Pewnie jeste spniony
0:57:08: Dziki, Sunil. Uratowae mnie, | bybym zrujnowany
0:57:12: Nie ma sprawy
0:57:15: Nigdy wicej si z ni nie spotkam!
0:57:17: Nawet nie chc widzie jej twarzy! | - Dobrze
0:57:20: Nienawidz jej, po prostu jej nienawidz
0:57:25: Nie wiesz jak bardzo j kochaem! | - Ale wiem
0:57:30: Sposb, w jaki na mnie wczoraj patrzya...
0:57:33: Co to byo za spojrzenie!
0:57:35: Jej wielkie liczne oczy...
0:57:38: Ta czuo na jej twarzy...
0:57:42: Jej niewinny umiech...
0:57:45: Wci j kocham, Sunil
0:57:49: Nie mog bez niej y! | - Nie moesz, Chris?
0:57:52: Spotkam si z ni! | - Momencik!...
0:57:54: Id, Sunil
0:57:56: Co robisz, Chris! | Zastanw si
0:58:00: Jeste jedynym dzieckiem swoich rodzicw
0:58:02: Jeli cokolwiek ci si stanie, | zapacz si na mier!
0:58:07: Pomyl chocia o nich, | jak ju nie mylisz o sobie 
0:58:10: To jest moje ycie, Sunil. | Nikt nie ma prawa si wtrca
0:58:13: Teraz wszystko jest w rkach Anny | - Nie Chris!
0:58:16: Posuchaj, Chris!
0:58:23: Dobrze, e ci spotkaem. | Wanie jechaem do domu
0:58:26: Wyjdmy gdzie wieczorem | Tak bardzo chciabym
0:58:29: Nie dzisiaj
0:58:30: Prosz. Zabior ci w fajne miejsce | Spodoba ci si
0:58:33: Nie, Sunil. | Mam si dzi spotka z Chrisem
0:58:36: Wybieramy si...
0:58:37: Do wesoego miasteczka, | Chris ma bilety. Wiem
0:58:41: Tylko artowaem
0:58:43: Chris przekaza mi wiadomo dla ciebie | - Wiadomo?
0:58:47: Spni si ze wzgldu na nag wan prac
0:58:51: Zjawi si o 19 zamiast o 18 | - Dziki za wiadomo, pa
1:00:12: Och Sunil! Skd si tu wzie?
1:00:15: Chris nalega ebym ci wzi na bal
1:00:19: Ale co si stao? | Czemu go tu nie ma?
1:00:21: Utkn biedaczysko w pracy | Nie mg si wyrwa
1:00:25: Baga ci o wybaczenie
1:00:27: I przesya te bilety do wesoego miasteczka
1:00:31: To nie w porzdku. | Cay dzie czekaam na ten wieczr
1:00:35: Mg mi powiedzie wczeniej, | albo chocia zadzwoni
1:00:39: Chcia wyj, ale utkn | w ostatnim momencie
1:00:43: Utkn! Kim on myli, e jest!
1:00:46: Kiedy ustala czas, | powinien go dotrzyma za wszelk cen!
1:00:50: S pewne granice bezczelnoci
1:00:52: Ale dlaczego tak si wciekasz na mnie!?
1:00:56: Jestem wcieka na Chrisa, | nie na ciebie
1:01:00: Znikn i zrujnowa cay wieczr!
1:01:03: Rozumiem, przez co przechodzisz
1:01:05: Ale prosz, nie wpadaj w depresj
1:01:08: Kto wpada w depresj!
1:01:10: Jeeli on si nie zjawi, | wiat si nie skoczy. Do diaba z nim
1:01:13: Chod, zabawmy si troch
1:01:51: * Jake chciabym | nigdy si nie zbudzi *
1:02:00: * Jake chciabym | nigdy si nie zbudzi *
1:02:09: * Bym mg ci zawsze piewa | miosne piosenki *
1:02:18: * Jake chciabym | nigdy si nie zbudzi *
1:02:27: * Jake chciabym | nigdy si nie zbudzi *
1:03:11: * Twe jedwabiste wosy | wypeniaj wieczr zapachem *
1:03:15: * Twe umiechnite wargi | pij musujce wino *
1:03:19: * Twe jedwabiste wosy | wypeniaj wieczr zapachem *
1:03:23: * Twe umiechnite wargi | pij musujce wino *
1:03:28: * Koyszemy si w tacu | do twojej muzyki *
1:03:32: * Bym mg ci zawsze piewa | miosne piosenki *
1:03:41: * Jake chciabym | nigdy si nie zbudzi *
1:03:50: * Bym mg ci zawsze piewa | miosne piosenki *
1:03:59: * Jake chciabym | nigdy si nie zbudzi *
1:04:47: * Gdyby tylko bya moja, | ukochana *
1:04:52: * Stpabym wrd gwiazd *
1:04:56: * Gdyby tylko bya moja, | ukochana *
1:05:00: * Stpabym wrd gwiazd *
1:05:05: * Zapomniabym o caym wiecie *
1:05:09: * Bym mg ci zawsze piewa | miosne piosenki *
1:05:18: * Jake chciabym | nigdy si nie zbudzi *
1:05:27: * Bym mg ci zawsze piewa | miosne piosenki *
1:05:36: * Jake chciabym | nigdy si nie zbudzi *
1:05:45: * Jake chciabym | nigdy si nie zbudzi *
1:06:01: Hej, ty!
1:06:03: Daj spokj, zataczmy
1:06:21: wietnie, panie Romeo! | Jeste tutaj, jak widz
1:06:25: Skd si tu wzie, czowieku?
1:06:27: Dokadnie o to samo chciaem ci zapyta! | Co ty tu robisz?
1:06:31: Ja... ja... przyszedem | kupi sobie lody
1:06:34: Sobie? | - Tak
1:06:36: Ale niesiesz dwie porcje lodw, Sunil!
1:06:39: Pewnie ta druga jest dla mnie?
1:06:42: Tak... masz, przyjacielu
1:06:45: A co z Ann?
1:06:47: Musi czeka na swoj porcj lodw!
1:06:50: Anna...! Eee... W rzeczywistoci...
1:06:54: Dobrze, e ju wiesz, Chris | Mgby mnie le zrozumie
1:07:00: Cokolwiek robiem, | to byo dla twojego dobra
1:07:03: Anna jest bardzo niebezpieczna | Zniszczyaby ci ycie
1:07:06: A nie chc, eby tak si stao
1:07:08: Skoczye? | Czy jeszcze co chcesz doda?
1:07:12: To wszystko co mwie tamtego dnia | to byo parszywe kamstwo!
1:07:16: O Annie, o Rahulu... | Nawet o sobie
1:07:19: Prawda jest taka, e kochasz Ann | Tak, kochasz j
1:07:24: Jeste zazdrosny, kiedy widzisz nas razem
1:07:27: Okamae mnie, | eby mg si zabawi z Ann
1:07:31: Nie, Chris! Mylisz si, kolego
1:07:33: le ci zrozumiaem? | - Tak
1:07:36: Zaraz si przekonamy | Chod, pjdziemy do Anny
1:07:40: Czemu wcigasz Ann | midzy nasze sprawy?
1:07:43: To dotyczy nas, porozmawiajmy tutaj
1:07:45: Obawiasz si spojrze Annie | w twarz, prawda?
1:07:47: Boj si? Czemu? | Nie skrzywdziem nikogo
1:07:50: Mam czyste sumienie | Powiedziaem ci, co syszaem
1:07:54: Uwaga na moje lody...
1:07:57: Spjrz kogo przyprowadziem! | Chris...!
1:08:00: Po co przyszede teraz! | Teraz jest ju za pno
1:08:02: To nie moja wina, Anno.
1:08:04: Nie!? Pokazujesz si o 20 | i mwisz, e to nie twoja wina!
1:08:09: Niewane. Bawilimy si lepiej bez ciebie
1:08:12: Chod Sunil, zataczymy jeszcze
1:08:16: Posuchaj mnie! | Czekaem tutaj na ciebie od 18
1:08:19: Od 18? | - Tak
1:08:21: Ale Sunil powiedzia mi, | ebym przysza na 19!
1:08:24: To wanie chciaem ci powiedzie | Sunil zmieni godzin na 19
1:08:28: Kamstwo! | - To twoja wina
1:08:30: Dlaczego!?
1:08:31: Zapytaj go. Zrobi to celowo
1:08:33: Co to za zawracanie gowy? | - Wytumacz nam!
1:08:36: adnego zawracania gowy. | Zaraz wytumacz
1:08:38: Pamitasz, jak wychodzie z piekarni | dzi rano?
1:08:43: Wpade wtedy na mnie. | Byem na skuterze
1:08:46: Zmusie mnie, ebym poszed | z tob do restauracji?
1:08:49: Powiedziae mi wtedy, | e spotykacie si z Ann o 19
1:08:52: Kamiesz! Powiedziaem o 18! | - Nie, nie Chris
1:08:54: Powiedziae "19". Przypomnij sobie. | - Miej odrobin wstydu!
1:08:58: Kamstwo za kamstwem! | Ile jeszcze kamstw, Sunil?
1:09:00: Poczekaj, prosz! Przysigam, | e powiedziae "18", Anno!
1:09:07: Sunil, powiedz mi prawd. | O co tu chodzi?
1:09:10: W porzdku, Anno. | Pewnie le usyszaem "19" zamiast "18"
1:09:15: Ale jeeli to miaa by 18...
1:09:19: Zapytaj go, czemu przekaza mi | dla ciebie wiadomo...
1:09:21: ...eby si spotka o 19? | - Jak wiadomo?
1:09:23: Zapomniae o wiadomoci | w tym baaganie midzy 18 i 19!
1:09:26: Kamstwo! Nie przekazywaem | adnej wiadomoci
1:09:28: Ale czemu miabym kama, Anno? | Jakbym mia kama, czemu zmienibym 18 na 19?
1:09:32: Mogem powiedzie 21 czy 22! | Albo poniedziaek, czy wtorek
1:09:35: Mogem nawet powiedzie, | e Chris w ogle nie przyjdzie
1:09:38: Nie umiem powiedzie, kto kamie... | - Mwi prawd!
1:09:41: Sunil, jeeli kamiesz, to ja... | - Przestacie w tej chwili!
1:09:44: Nie wiem, ktry mwi prawd | Dajcie mi obaj spokj!
1:09:49: Widzisz! To wszystko przez ciebie!
1:09:56: Anna! Musz ci co powiedzie!
1:09:59: Zamknij si Chris!
1:10:01: Przyrzeke nic nie mwi
1:10:04: Nic nie pamitam
1:10:07: Powinna usysze, co jeszcze | mwi o tobie, Anno
1:10:09: Powiedzia, e zabawiasz si | w mio z chopakami
1:10:11: e skadasz im faszywe obietnice | i e jeste niesamowit flirciar
1:10:18: Co? Powiedziae, e jestem flirciar?
1:10:22: Nie, Anno!
1:10:23: Tak, Anno. Powiedzia, e igrasz | z uczuciami chopcw
1:10:28: Powiedzia, e pozwalasz im si do siebie zbliy, | a jak si zakochuj, to ich rzucasz 
1:10:35: Powiedziae o mnie to wszystko?